środa, 31 lipca 2013

Środa ze zdrową kuchnią

Dlaczego będę pisać o zdrowej kuchni?

Odpowiedź jest prosta jak ozdobienie wisienką waniliowej babeczki: bo chcę być zdrowa i wesoła. Nie chcę kolekcjonować fałdek na brzuchu, ale nie chcę też być chuda jak patyczek.

Mam nadzieję, że wspólnie zastanowimy się, co jeść, by dać radę podnieść nawet największy słoik
z kompotem, nie mieć woreczków pod oczami oraz cery w kolorze chodnikowej płytki. Moim marzeniem jest, by w środy zaglądali na mój blog miłośnicy i miłośniczki tarty ze szpinakiem, a także ci, którzy na widok szpinaku uciekają gdzie pieprz rośnie.





Pozdrawiam zielono!

Lamelia, wielbicielka tarty ze szpinakiem

wtorek, 30 lipca 2013

Wtorek z gramatyką

Gramatyka to mój konik. W każdy wtorek będę o niej pisać i uczyć się jej razem z Wami. Śmiem twierdzić, że błąd gramatyczny przydarzył się każdemu. Podobno nawet jedna ze sławnych profesorek (jej nazwiska z przyczyn oczywistych nie podam) powiedziała kiedyś, że „powoli” to przymiotnik. Tymczasem nawet jej ogrodowy ślimak wie, że „powoli” to przysłówek, który się do niego przytulił. 

Pozdrawiam z ogrodu, w którym mieszka tuzin ślimaków

Lamelia Szczęśliwa, która obserwowała dziś ślimaki

Kiedy bloguję

Będzie mi miło, jeśli będziecie zaglądać na mojego bloga i czytać to, co napiszę.

W poniedziałki będę pisać o ortografii,
we wtorki – o gramatyce,
w środy – o zdrowej kuchni,
w czwartki podzielę się z Wami przepisem na wykonanie czegoś smacznego,
a w piątki opowiem o ważnych sprawach.
W soboty nie będę blogować, bo wtedy zamieniam się w mola książkowego i miłośnika teatru.
A co robię w niedzielę, niech pozostanie moją słodką tajemnicą.

Pozdrawiam z domu z trzema kominami

Lamelia Szczęśliwa


środa, 26 czerwca 2013

Dzień dobry

Nazywam się Lamelia Szczęśliwa i jestem bardzo szczęśliwą kobietą. Przyznaję jednak, że i ja miewam trudne chwile, na przykład wtedy, gdy doskwiera mi ból pleców. Jestem  miłośniczką gałgankowych lalek i książek. Pochodzę z rodziny, której członkowie nie lubią zegarów, bo uważają, że szczęśliwi czasu nie mierzą. Zawsze chciałam być kolekcjonerką. Ale nigdy nie potrafiłam się zdecydować, czy będę zbierać plastikowe jeże, pluszowe misie, pocztówki ze zwierzętami, gałgankowe lale, porcelanowe słonie czy też filiżanki. Dlatego moją kolekcję można nazwać kolekcją różności. Bardzo lubię sękacz oraz maliny z białą czekoladą. Uwielbiam biegać po ogrodzie, kiedy pada deszcz, i wszystkich pouczać. Nie przepadam za kożuchami na mleku i dziurami w serze. Jestem fanką zielonych liści. Za zupę szczawiową, szpinak z gałką muszkatołową lub sałatkę z rukoli oddam wszystko. Kocham komputery, bo są nieprzewidywalne. I książki, ponieważ mieszkają w nich mole książkowe. Prawie codziennie zastanawiam się, która skarpetka jest prawa, a która lewa. Lubię patrzeć na twarze ze zmarszczkami i drapać się durszlakiem  po plecach. Marzę o domku na wsi. Nie lubię gości, bo wchodząc do mojego mieszkania, nie wycierają butów. Kruszą też, jedząc ciastka. I zawsze mówią za głośno. Moimi przyjaciółmi są: pan Szczygieł, najbardziej obrażalski ptak na świecie, i czerwona krewetka, panna Flu, która lubi przesiadywać na małym kręconym krzesełku w swoim akwarium.

Mam nadzieję, że spotkania ze mną będę dla Was, Mali i Duzi, miłymi chwilami.

Pozdrawiam z deszczowego miasta

Lamelia Szczęśliwa