środa, 9 kwietnia 2014

Jajka



Święta zbliżają się wielkimi krokami. Najwyższa pora porozmawiać o jajkach.

Co było pierwsze: jajko czy kura?

Na to pytanie nie potrafią odpowiedzieć: hodowca kur, sławny profesor uniwersytetu rolniczego, mrówka Jurka i wielu innych ludzi i zwierząt.

Jajka są bardzo zdrowe. Zawierają witaminy A, D i witaminy
z rodziny B oraz lecytynę, która pomaga nam się uczyć tabliczki mnożenia, czytania oraz zapamiętywać wzory chemiczne, nazwy najwyższych szczytów i wiele innych rzeczy.

Nie wszyscy mają obok swoich domów kurniki, w których mieszkają kury i znoszą jajka. Tacy ludzie, aby zjeść jajecznicę, muszę kupić jajka na targowisku lub w sklepie. Na każdym jajku jest informacja o jego wielkości i życiu kury, która je zniosła.

Litera „S” oznacza jajko małe, „M” – średnie, „L” – duże, a „XL” – bardzo duże.

Cyfra „O” oznacza, że jajko zniosła kura, która codziennie biega po wiejskim podwórku, skubie trawkę, objada się tłustymi dżdżownicami i wypoczywa w kurniku.

Cyfra „1” oznacza, że jajko zniosła kura, która biega po podwórku
i zażywa słonecznych kąpieli. Nie je zielonych i tłustych smakołyków, ale paszę, którą gospodarze wsypują jej do korytka.

 Cyfra „2” oznacza, że jajko zniosła kura, która w ogóle nie wychodzi z kurnika i je paszę, ale nigdy nie widzi słońca.
Mówi się o takim jajku, że pochodzi z chowu ściółkowego.


Cyfra „3”, oznacza, że jajko zniosła kura, która całe życie spędziła w klatce wspólnie z kilkoma innymi kurami.


Pozdrawiam!

Lamelia Szczęśliwa

wtorek, 8 kwietnia 2014

Wiosenne bałwanki i szczypta gramatyki




„Ale u nas nie ma śniegu” – powiedziała dziewczynka
z fiołkową spinką, kiedy oznajmiłam
paryżankom, że dzisiaj będziemy robić bałwanki. No i miała rację, w Paryżu nie było nawet dwóch płatków śniegu. Ale przecież nie była to przeszkoda, której nie da się przeskoczyć.
Wzięłyśmy stare gazety, mąkę, wodę i już kilkanaście minut później sylwety bałwanków suszyły się na kaloryferze. Piętnaście minut później obok nich pojawiły się także kulki z masy solnej. Następnego dnia było malowanie, sklejanie nosów, wycinanie szalików, szycie czapek i przyklejanie. A potem były achy i ochy rodziców.

Po południu rozmawialiśmy o wiosennych i zimowych rodzinach wyrazów.



Pozdrawiam wiosennie!

Lamelia Szczęśliwa










czwartek, 3 kwietnia 2014

Kanapka z karczochem i truskawką



Dzisiaj na kolację zrobiłam kanapki z karczochami. Kawałek razowego chleba posmarowałam masłem, położyłam plaster korycińskiego sera. Ozdobiłam go kawałkiem marynowanego
w oliwie karczocha i kawałkiem truskawki. I... zjadam. Mniam!

Pozdrawiam karczochowo!

Lamelia Szczęśliwa

środa, 2 kwietnia 2014

Paryż królestwo serów i karczochów


Śmiem twierdzić, że Paryż to królestwo serów. Jest ich tak dużo, że bardzo trudno zdecydować się, który wybrać i zjeść.
Pewnego dnia z panią Danutą Lemoyne, dyrektorką szkoły, poszłyśmy do sklepiku z serami. Niektórzy mówią, że tam śmierdzi; ja śmiem twierdzić, że pachnie i to przepięknie. Pan
w brązowym fartuchu doradzał, który ser pasuje do chrupiącej bagietki, a który do zielonej zupy. Potem mój wzrok przeskoczył na owoce i warzywa, których góry leżały na straganach. Najbardziej zachwyciły mnie karczochy, bo, po pierwsze, są piękne, a po drugie, smaczne.
Jeśli cieknie Wam ślina na samą myśl o serowo-kaczochowej kanapce, zerknijcie tutaj jutro.


Pozdrawiam karczochowo!

Lamelia Szczęśliwa